Meksyk. Doświadczenia rowerowe z Mexico City i Campeche

Z czym Wam się kojarzy Mexico City? Przed przyjazdem do Meksyku to miasto kojarzyło mi się z kryzysem wodnym, jako że jest zbudowane właściwie na jeziorze, a w 2015 roku było troche problemów z pitną wodą; z narcos i z wielką aglomeracją (podobno trzecią pod wględem ilości mieszkańców na świecie po Tokio i Seulu)

Po pierwszych dniach w Mexico City wiedziałam, że mimo ogromnej ilości ludzi oraz hałasu nie czułam się zmęczona przebywaniem w tym mieście. Wrecz przeciwnie, z każdą chwilą wydawało mi się coraz fajniejsze. Nic dziwnego, że chciałam przetestować je także na rowerze…

 

Przy Tragu

‘Llévame en tu bicicleta’

W Mexico City można z łatwością trafić na publiczne rowery miejskie. Mają koła ok. 24 cali charakterystyczny kształt ramy i czerwony kolor. Da się je wypożyczyć korzystając ze specjalnego systemu rejestracji. Nie jest on niestety łatwy dla turysty, który widzi go pierwszy raz i chce od razu wypożyczyć rower. Dużo prostszym rozwiązaniem jest wypożyczenie rowerów z punktu rowerowego, który znajduję się obok słynnej katedry Metropolitana przy stacji metra Zocalo. Wypożyczalnie znajdziecie od strony Calle Monte de Piedad. Wypożyczenie roweru do 3 godzin nic nie kosztuje, a ich stan jest całkiem niezły.

 

Centrum Mexico City

Grasując po ulicach Mexico City

W Mexico City prawie w ogóle nie ma dróg dla rowerów. Możemy zauważyć kilka w centrum miasta przy głównych atrakcjach turystycznych i kilku głównych ulicach. Mimo to, ruch rowerowy jest dosyć spory. Najwięcej rowerzystów zauważyłam na szosach lub miejskich męskich rowerach.

Dla mnie jazda po Mexico nie była zbyt stresująca. Czułam się dosyć bezpiecznie i widziałam, że kierowcy dostrzegają mnie i innych uczestników ruchu. Oczywiście Mexico to nie Amsterdam, ale naprawdę jazda na rowerze po ulicach miasta jest przyjemnym doświadczeniem. Niekiedy możemy spotkać także znaki mówiące i pierwszeństwie dla rowerzystów.

 

Znaki i rowerowe rzeczy

 

Mexico City ma bardzo fajną komunikacje miejską. Do większości miejsc dojedziesz metrem, które jest tu naprawde spore. Wybierzcie rower, jeżeli jednak będziecie chcieli od niego odpocząć, lub zdarzy Wam się niemily incydent (jak mnie, jednego z naszej podróżującej grupie niestety okardziono. Co robić jeśli okradną Cię w Meksyku? o tym może innym razem 🙂 )

Rowerowe inicjatywy

Podczas mojego pobytu w Mexico City miałam okazję poznać kilka fajnych rowerowych inicjatyw. Jedną z nich są cykliczne imprezy pt. Reggae Biker. Jak sama nazwa wskazuje to impreza dla rowerzystów i nie tylko przy muzyce reggae. Sama społeczność wokół tych tematów jest całkiem dobrze zorganizowana. Podczas trzęsienia ziemi błyskawicznie stworzyli sieć pomocy, dostaw wody i żywności na rowerze.

 

Z Reggae Biker i znajomymi

Trzęsienie ziemi w Mexico City w 2017 roku

O tym trzęsieniu ziemi słyszeli zapewne wszyscy. Pochłonęło ono mnóstwo ofiar i zniszczenia były niewyobrażalne. Ja chciałam jednak przybliżyć Wam charakter świetnie zorganizowanej pomocy której zasługą była również inicjatywa rowerzystów.
Organizatorzy imprezy Reggae Bike oraz ich uczestnicy zorganizowali się z kurierami rowerowymi w całym Mexico City. Łącznie ok. 150 cyklistów na służbie dostępnych przez 24h. Dostępne kilka numerów telefonów, o których można było się dowiedzieć za pomocą poczty pantoflowej, na facebooku, w radio, służyły do zbierania informacji na temat potrzeb mieszkańców związanych z trzęsieniem ziemi. Zazwyczaj zbierane były informacje, gdzie brakuje podstawowych produktów takich jak leki, jedzenie, wodę, koce, ubrania. W między czasie grupa ludzi zorganizowała zbiórkę potrzebnych produktów współpracując zarówno ze znajomymi jak i fundacjami. Następnie produkty były dostarczane przez rowerzystów do potrzebujących. Dodatkowo zbierali informacje o zaginionych osobach i pomagali w ich poszukiwaniach. Podczas tak wielkiego chaosu organizacyjnego, nieprzejezdnych dróg przez zawalone budynki, rower okazał się najszybszym środkiem niosącym doraźna pomoc.

Campeche

Innym miastem w Meksyku, które miałam okazje zwiedzać na rowerze było Campeche. To zupełnie inne doświadczenie. Miasto o wiele mniejsze, nadmorskie nastawione na wypoczynek. Wzdłuż nadmorskiego deptaku cały czas biegnie szeroka droga dla rowerów. Pozostała część miasta mimo, że bardzo urokliwa może być cięższa w poruszaniu się rowerem. Z jednej strony jest trochę górzyście, a z drugiej strony drogi są w opłakanym stanie.

 

Nadmorska część Campeche

Wypożyczenie roweru również było bezpłatne, jedynie za okazaniem paszportu, ale rowery były w zdecydowanie gorszym stanie. Pedały totalnie powykrzywiane, więc nie polecam ich na dłuższe wypady.

Ciężko opowiedzieć jaki jest Meksyk na rowerze z perspektywy kilku wycieczek rowerowych po miastach, natomiast tam gdzie miałam okazje popedałować szczerze to polecam.

Mexico City

 

 

 

Tworzymy bloga InThisWay mając nadzieję, że przyda się Wam w planowaniu rowerowych przejażdżek. Chcemy Wam przekazywać praktyczne informacje o infrastrukturze, trasach rowerowych, sprzęcie i innych zagadnieniach które naszym zdaniem warto poznać zanim ruszycie w drogę.
Posts created 11

powiązane artykuły

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top